Koniec świata został przeniesiony.

Dodano 5 listopada 2010, w Bez kategorii, przez W.

Witam.
Nie spodziewałam się takiego odzewu co do moich przemyśleń, ale cóż, niezmiernie mnie cieszy, że mam okazję podyskutować na nurtujące mnie tematy również tutaj. W realnym życiu bywa po prostu tak, że ludzie zwyczajnie się ze mną zgadzają po 10 minutach rozmowy albo po pewnym czasie z braku argumentów zaczynają podnosić głos, później zwyczajnie nakręcają kłótnię. W obu przypadkach lepiej zakończyć dyskusję i nie komentować nic więcej.

Czytałam ostatnio o kobiecie, która przepowiada przyszłość. Zwie się Wangelia Pandowa Guszterowa. Zainteresowanym podaję link.

 

Podobno jej przepowiednie zaskakują trafnością. W przeszłości przewidziała wiele istotnych wydarzeń, które faktycznie miały miejsce, tj. upadek Związku Radzieckiego, katastrofa w Czarnobylu czy data dojścia Hitlera do władzy. Posiadała zdolności parapsychiczne, kontaktowała się z postaciami niematerialnymi, a podczas drugiej wojny światowej informowała rodziny o losach ich bliskich.
W tym momencie mam dla czytelników dobrą i złą wiadomość. Dobra jest taka, że koniec świata został przeniesiony na rok 5079, a zła, że już za 5 dni czeka nas początek trzeciej wojny światowej. Ciekawostką jest fakt, że Wangelia nic nie wspomina o roku 2012.Moje stanowisko do tejże przepowiedni jest sceptyczne. Przysłowie „co rok to prorok” brane w sensie dosłownym nabrało dużego znaczenia, ponieważ co pewien okres czasu mamy coraz to nowsze niepokojące proroctwa, które niekoniecznie zgadzają się datami.

Weźmy pod uwagę teraz jakże słynną przepowiednię Nostradamusa o trzeciej wojnie światowej – „Na niebie widziany będzie ogień ciągnący za sobą iskrzący się ogon”. Astronomowie przypisują temu wydarzeniu datę 21 grudnia 2012, kiedy to słońce ma wejść w okres „hiperaktywności”, co będzie w jakiś sposób widoczne na Ziemi. Do tego Nostradamus przepowiedział koniec świata na rok 2000, ale zostało to okrzyknięte (o ironio) pomyłką w odczycie, bo przecież każdemu się zdarza. Rok 2000 miał być również rokiem końca papiestwa.
Reasumując przepowiednie Wangelii i Nostradamusa – mamy konflikt dat rozpoczęcia wojny! przecież obydwoje byli podobno nieomylni.

Innym wieszczem był Edgar Cacye, tak zwany „śpiący prorok” (cóż za mroczna nazwa) – według tegoż „proroka” Japonia miała zostać zalana wodą w 1998 roku. Ten okres miał być również katastrofalny w skutkach dla Arizony, Kalifornii i stanów sąsiadujących, gdyż miały zostać „skute lodem i śniegiem”. Tymczasem z klimatem tychże stanów nic złego się nie dzieje, przynajmniej nie na taką skalę. Taka dygresja/ciekawostka – w tym roku w Kalifornii pewni skaterzy urządzili sobie przejażdżkę na największej deskorolce świata.

Film. Mnóstwo śniegu i lodu, nieprawdaż? ;-)

W przeszłości mieliśmy wielu podobnych proroków, którzy przez swe niejednoznaczne wypowiedzi przepowiadali liczne katastrofy, choroby i koniec świata. Co do tego ostatniego – nawet nie macie pojęcia, jak wiele takich „końców” już przeżyliśmy, a nawet żyjemy wiele lat po. Kres cywilizacji i ziemi miał nastąpić w roku 400, 950, 987, pomiędzy 994 a 999, 1000, 1005-1006, 1184, 1205, 1346, 1533, 1666, 1669, 1736, 1809, 1814, 1843/44, 1910, 1919, 1999, 2000…

„Jeżeli Bóg byłby postacią materialną, widząc to, co się dzieje na ziemi – zaliczyłby wielkiego facepalma” – cytując moją koleżankę.

Otagowane:  

  • Soup.io
  • YouTube
  • Last.fm