Nurt szczęścia!

Dodano 22 maja 2016, w Bez kategorii, przez W.

Życie potrafi zaskakiwać. Może zmienić się o 180 stopni w ciągu jednego dnia. W moim życiorysie tak właśnie niegdyś się stało – z tym, że zmieniło się wtedy na gorsze. Z resztą, w kwestii związków nigdy nie miałam zbyt wielkiego szczęścia – aż do niedawna.

Poznałam kogoś wyjątkowego. Osoba ta sprawia, że o wiele częściej się uśmiecham i… czuję się szczęśliwa.

Czuję także ufność, pewność i spokój ducha. Tych trzech elementów bardzo brakowało w moim życiu i sądziłam, że na tym miejscu ustawię kolejno: pracę, pracę oraz pracę. Wszystko, byle zakłócić myśli o tak ważnych brakach. Teraz czuję, że wkroczyłam w etap stabilizacji.

Ponadto, dostałam pracę, w której aktualnie idzie mi całkiem nieźle. Z nią może być różnie, jednak to też jest pewien krok ku stabilizacji życiowej. Sama nie wierzę w to, że tak dobrze zaczęło układać się moje życie.

Chcę dzielić się tym szczęściem. Chcę dawać Mu tyle szczęścia, ile on zapewnia mi. Ponadto, cieszę się, że nasze uczucie jest obustronne. Żadna ze stron nie angażuje się ani bardziej, ani mniej w stosunku do tej drugiej. Nasza relacja jest bardzo intensywna i zdrowa, wszystko dzieje się całkiem szybko, jednak w satysfakcjonujący dla nas sposób.

DSC02626

W tym miejscu chciałabym podzielić się pewną myślą.
Nie wierzyłam w miłość od pierwszego wejrzenia. Sądziłam, że to jest bardziej zakochanie, które jest domeną nastolatek, a jej silnikiem jest popęd seksualny.
Teraz wiem, że „miłość od pierwszego wejrzenia” oznacza coś innego. Opiera się na „magnetycznym przyciąganiu”, zaintrygowaniu i pewności, że z tą osobą chce się stworzyć coś poważniejszego. Nie tylko pójść do łóżka, a być razem, dać jej swoje serce. Spróbować do tego doprowadzić i mieć nadzieję, że druga osoba podzieli Twoje myśli i zaangażowanie. Właśnie takie naszły mnie myśli podczas pierwszego spotkania. Teraz razem płyniemy tym nurtem, dzieląc się ze sobą swoją radością z teraźniejszości, smutkami z przeszłości, a także… nieśmiałymi wizjami przyszłości.

Nie ma słów, które mogłyby wyrazić moją radość i wdzięczność do świata, że tak właśnie potoczył się mój los.

Czasami, jak sobie pomyślę, jakiego szczęścia doznaję, to aż chce mi się płakać.
:-)

Everything, everything, everything -
Everything in its right place

Otagowane:  

  • Soup.io
  • YouTube
  • Last.fm